Powszechnie uważa się, że sport to zdrowie. Jest w tym twierdzeniu wiele racji. Dowolna forma ruchu może poprawić krążenie, wydolność płuc, wzmocnić serce, dotlenić mózg czy stymulować odpornościowy.

Z drugiej strony, często mówi się o tym, że zawodowe poświęcanie się konkretnej dyscyplinie raczej nie służy dobremu zdrowiu i życiu do późnej starości. Intensywnie eksploatowane stawy czy przesadnie obciążany kręgosłup prędzej czy później dają o sobie znać. Sport może okazać się szkodliwy również wtedy, gdy upatrzyliśmy sobie dyscyplinę urazową.

Takich sportów nie brakuje. Piłka nożna czy koszykówka zaliczają się do tego grona, mimo że nie kojarzą się z bezpośrednią walką. Oczywiście sporty walki to znacznie bardziej drastyczny przykład kategorii dyscyplin kontuzjogennych.

Doliczyć można tu jeszcze aktywności takiej, jak wspinaczka górska, wyczynowa jazda na rowerze, deskorolce czy rolkach albo parkour. Przykłady można by mnożyć. Oby liczba kontuzji była mniej mnoga – zwłaszcza, gdy jesteś w ciąży.

Wszelkie sporty urazowe to są objęte absolutnym, choć nieformalnym zakazem w przypadku przyszłych mam. Każde uderzenie czy upadek mogą skończyć się poronieniem lub znaczącym pogorszeniem stanu zdrowia dziecka. Im bardziej zaawansowana ciąża, tym większe ryzyko.

Dlatego w ostatnich trzech miesiącach warto odpuścić sobie nawet takie formy aktywności, które normalnie nie są uznawane za niebezpieczne. Ogranicz się spacerów, ewentualnie spokojnych ćwiczeń rozciągających.

fizjoterapia komorniki